"Wśród rozmaitych rodzajów
strachów czyhających na człowieka najstraszniejsza jest na pewno obawa śmierci.
Niektórzy nowsi filozofowie – egzystencjalistami zwani – twierdzą nawet, że
jest to strach zupełnie swoisty, różny od innych i nazywają go „lękiem”, ale to
wyróżnienie jest zapewne nietrafne. Pewnym jest za to, że człowiek, jak każde
zwierzę, instynktownie boi się śmierci. Różnica między nim a zwierzętami polega
właśnie na tym, że tylko on może ten strach przezwyciężyć. Tego właśnie uczy
mądrość:
Nie bój się śmierci.
Dawni mędrcy uzasadniali to
trudne do wykonania przykazanie przypominając oczywistą prawdę, że jak długo
jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy śmierć jest, nie ma nas.
Instynktowny strach przed
śmiercią spotęgowany jest w motłochu przez obrazy przedstawiające śmierć jako
okropną istotę, przez obrządki pogrzebowe i temu podobne. Człowiek mądry jest
wyniesiony ponad wszystkie takie gusła. Ciało swoje zapisuje instytutowi
anatomicznemu i stosuje zasadę Spinozy – jego mądrość jest medytacją życia, nie
śmierci."
J. M. Bocheński, Podręcznik
mądrości tego świata
Po śmierci ciało nie jest potrzebne człowiekowi. Nie zabierzemy go do życia "po drugiej stronie".
Nie mówię przy tym, że ciało człowieka w życiu doczesnym nie ma
znaczenia. Tak jak pakuje się plecak na długą wędrówkę, ćwiczyć należy
ciało i umysł, żeby nieraz w ciągu życia w potrzebie pomogły
właścicielowi oraz jego otoczeniu. Jednak tak jak długa wędrówka, życie kiedyś dobiega
końca.
Ale
zaraz, zaraz - na cóż wtedy cała ta pogrzebowa moda? Czy naprawdę ma
jakiekolwiek znaczenie wielkość i kształt kamienia, którym bezmyślnie
przygniecie się dół z zakopanym w drewnianej skrzyni martwym ciałem...?
Uważam,
że mądry człowiek może, a nawet powinien po śmierci uratować czyjeś
życie. W dobie postępu medycyny, kiedy istnieją programy
transplantacyjne i program świadomej donacji zwłok na cele naukowe, dać
się schować w ziemi byłoby po prostu nierozsądnie.
Program Donacji i Memoriał o. Bocheńskiego jest pierwszym w Polsce
projektem mającym na celu informowanie i pozyskiwanie świadomych
donatorów. Jednocześnie program zabezpiecza właściwe traktowanie ciała
przez studentów i lekarzy, zapewnia także pochówek zgodny z wyznaniem i
życzeniem ofiarodawcy.
Obecnie Katedra posiada około 400 aktów potwierdzonych
notarialnie, osób, których wolą jest przekazanie po śmierci ciała dla
Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Uroczystość akademickiego pochówku odbywa pod koniec roku
akademickiego, kiedy studenci kończą zajęcia sekcyjne z anatomii i
przygotowują się do egzaminu. Studenci przygotowują wieńce, znicze,
przemówienia i stają przy urnach ciał. Stają razem z ich rodzinami i
zderzają się z prawdą, która szokowała ich na początku, Oto Człowiek!
Dla ciebie był on najdoskonalszym atlasem anatomii a dla kogoś innego
mężem, ojcem, przyjacielem. Swoisty powrót do początku a jednak nabyta
wiedza pozostaje. Najważniejsze jest jednak to, że student ma poczucie,
że to nie preparat, lecz Człowiek, który podarował mu,
wierząc w jego zdolności i przyszłą lekarską rzetelność to, co mógł
podarować w imię życia innych ludzi. Tej prawdy nawet najczęstsze
wizyty w prosektorium już nie wyrwą mu z serca.
Pamiętajmy!
"Śmierć nie musi być końcem, może stać się wartością, z której mogą korzystać ludzie żyjący."
tekst pochodzi ze strony http://donacja.sum.edu.pl/

Czuję
i wiem, że pozostaję coś dłużny przyszłym pokoleniom studentów, które
kiedyś zajmą moje i moich kolegów miejsca przy prosektoryjnym stole.
W dowód wdzięczności, w imię nauki - dokonałem wyboru. Wierzę, że jest słuszny.
"Któregoś
dnia turysta odwiedził słynnego rabina. Zadziwił go niesłychanie widok
domu rabina, wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki, zaś całe
umeblowanie stanowił stół i krzesło.
- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.
- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.
- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!
- Ja także - odparł rabin."
Bruno Ferrero, Ważna róża