środa, 25 lutego 2015

O demokracji

W dzisiejszym świecie utarł się pogląd, jakoby słowo "demokracja" było synonimem równości.
Demokracja oznacza: jesteśmy  r ó ż n i  i pomimo różnych dążeń i potrzeb potrafimy wypracować korzystne dla każdego z nas rozwiązania.

Udział w kreowaniu rzeczywistości i świadomy na nią wpływ ogrywają tu kluczowe role.

wtorek, 3 lutego 2015

O proroku

"Prorok otrzymuje od Boga zdolność zgłębiania historii, w której żyje i interpretowania zdarzeń: jest jak strażnik, który czuwa w nocy i wie kiedy nadejdzie jutrzenka. Zna Boga oraz zna mężczyzn i kobiety, swoich braci i siostry. Potrafi rozeznać, a także jasno wskazać zło grzechu i niesprawiedliwości, b o  j e s t  w o l n y , nie musi odpowiadać przed innymi panami, jak tylko przed Bogiem, nie ma żadnych innych interesów niż sprawy Boże. Prorok staje zazwyczaj po stronie biednych i bezradnych, bo wie, że Bóg jest po ich stronie."
papież Franciszek, list apostolski do wszystkich osób konsekrowanych
Piękne słowa; jaką niosą moc i nadzieję!
Oby każdy z nas potrafił być takim prorokiem w swoim otoczeniu, wśród znajomych i najbliższych. Prorokiem sprawy, w którą wierzy.

niedziela, 25 stycznia 2015

O obserwacji

Dotarliśmy do momentu, w którym zaczynamy widzieć świat oczami innych ludzi, a i nie tylko istot ludzkich. 
Młodzi kierowcy w drodze do celu spoglądają w ekrany odbiorników GPS, z rzadka porównując poprawność jego wskazań z przebiegiem trasy za szybą. Żeglarze wpatrzeni w urządzenia nawigacyjne zamykają się powoli na wieszczący o pogodzie ruch chmur po nieboskłonie i szum bezkresnego morza. Lekarze leczyć zaczynają parametry badań i wskazania aparatury medycznej, ślepną wobec samopoczucia i klinicznego stanu pacjenta.
Wierzymy w coś, jesteśmy o tym przekonani - bo jest to napisane, bo ktoś tak powiedział.
Mądrość wschodnia uczy: nie przywiązywać się do żadnej prawdy, niczemu nie wierzyć dlatego tylko, że wyczytało się to ze wspaniałej księgi, czy zasłyszało z ust mędrca. 

To, co prawdziwe, musimy bacznie zaobserwować sami; jedynie cierpliwa obserwacja świata dać może duchowi pożywkę, na której wzrośnie niczym doskonały kwiat.

czwartek, 15 stycznia 2015

O pielgrzymce

"Człowiek rozbudzony, świadomy swoich sił i słabości, poszukujący granic swoich możliwości, jakiekolwiek by one były - mimo, że niekiedy nimi przerażony - zawsze przewyższy i zwycięży ludzi uśpionych, stłoczonych w miastach, tkwiących w okowach konwenansu, zaczadzonych i oszukanych. Mimo całej swojej lichoty drgające światełko świecy ledwo oświetlającej kompas jest mocniejsze od tysięcy neonów, które spływają na miasta i zabijają gwiazdy."

(...)

"W tych właśnie okolicach, gdzie można spotkać zaledwie kilku ludzi, najłatwiej spotkać ludzką duszę! (...) W jednej chwili potrafi się rozpoznać tych, których spojrzenie niesie piękno i nostalgię tamtych stron, tych, z którymi można mówić takim samym językiem."
Gerard Janichon, Damien. Góry lodowe i morza Południa

środa, 7 stycznia 2015

O morzu

"Razem przeżyliśmy nadzwyczajne chwile w harmonii, w której pojęcie ziemskiego czasu ustąpiło innemu trwaniu, zarazem wydłużonemu i szybszemu. Razem poddaliśmy się zmianie, która zawsze zachodzi na morzu: staliśmy się morskimi zwierzętami, wydanymi naturze, dostosowanymi do jej rytmu, leniwymi i aktywnymi. Jak zwierzęta nauczyliśmy się wygospodarowywać sobie chwile odpoczynku, uprzywilejowane godziny, w których lenistwo nie wywołuje poczucia winy. Gdyż na morzu człowiek wiele się uczy siedząc cicho i spokojnie na dziobie jachtu. Kiedy muszę rozwiązać jakiś trudniejszy problem, dojść do porozumienia sam ze sobą, czekam, aż będę na morzu, by się nad tym zastanowić. Tam łatwiej się sprawy klarują i same wracają do właściwych proporcji. Na lądzie wszystko jest zniekształcającym zwierciadłem, na morzu przeciwnie, tam mam wrażenie - może zwodnicze - że myślę prawidłowo, bo czuję się wolny. Pamiętasz, co mówił Baudelaire: »Wolny człowieku, zawsze będziesz kochał morze«."
Marc Linski, Żeglarstwo swobodne

sobota, 13 grudnia 2014

O locie

Jesteśmy teraz podobni fantastycznym statkom jakimś powietrznym, które tylko czekają, by wzbić się w przestworza na spotkanie nowych lądów i cudownych krain. Kotwice nasze tkwią jednak głęboko w ziemi, łańcuch krępuje ruch - dopóki nie pozbędziemy się potrzeby tkwienia w bezpiecznym, znanym nam porcie, tak długo odwlekać się będą podróże nasze niezwykłe, z których każda ma moc odmienić nasze życie.

wtorek, 2 grudnia 2014

O końcu




"Wśród rozmaitych rodzajów strachów czyhających na człowieka najstraszniejsza jest na pewno obawa śmierci. Niektórzy nowsi filozofowie – egzystencjalistami zwani – twierdzą nawet, że jest to strach zupełnie swoisty, różny od innych i nazywają go „lękiem”, ale to wyróżnienie jest zapewne nietrafne. Pewnym jest za to, że człowiek, jak każde zwierzę, instynktownie boi się śmierci. Różnica między nim a zwierzętami polega właśnie na tym, że tylko on może ten strach przezwyciężyć. Tego właśnie uczy mądrość:

Nie bój się śmierci.

Dawni mędrcy uzasadniali to trudne do wykonania przykazanie przypominając oczywistą prawdę, że jak długo jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy śmierć jest, nie ma nas.


Instynktowny strach przed śmiercią spotęgowany jest w motłochu przez obrazy przedstawiające śmierć jako okropną istotę, przez obrządki pogrzebowe i temu podobne. Człowiek mądry jest wyniesiony ponad wszystkie takie gusła. Ciało swoje zapisuje instytutowi anatomicznemu i stosuje zasadę Spinozy – jego mądrość jest medytacją życia, nie śmierci."
J. M. Bocheński, Podręcznik mądrości tego świata
 
Po śmierci ciało nie jest potrzebne człowiekowi. Nie zabierzemy go do życia "po drugiej stronie".
Nie mówię przy tym, że ciało człowieka w życiu doczesnym nie ma znaczenia. Tak jak pakuje się plecak na długą wędrówkę, ćwiczyć należy ciało i umysł, żeby nieraz w ciągu życia w potrzebie pomogły właścicielowi oraz jego otoczeniu. Jednak tak jak długa wędrówka, życie kiedyś dobiega końca.

Ale zaraz, zaraz - na cóż wtedy cała ta pogrzebowa moda? Czy naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie wielkość i kształt kamienia, którym bezmyślnie przygniecie się dół z zakopanym w drewnianej skrzyni martwym ciałem...?
Uważam, że mądry człowiek może, a nawet powinien po śmierci uratować czyjeś życie. W dobie postępu medycyny, kiedy istnieją programy transplantacyjne i program świadomej donacji zwłok na cele naukowe, dać się schować w ziemi byłoby po prostu nierozsądnie.


Program Donacji i Memoriał o. Bocheńskiego jest pierwszym w Polsce projektem mającym na celu informowanie i pozyskiwanie świadomych donatorów. Jednocześnie program zabezpiecza właściwe traktowanie ciała  przez studentów i lekarzy, zapewnia także pochówek zgodny z wyznaniem i życzeniem ofiarodawcy.
Obecnie Katedra posiada około 400 aktów potwierdzonych notarialnie, osób, których wolą jest przekazanie po śmierci ciała dla Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Uroczystość akademickiego pochówku odbywa pod koniec roku akademickiego, kiedy studenci kończą zajęcia sekcyjne z anatomii i przygotowują się do egzaminu. Studenci przygotowują wieńce, znicze, przemówienia i stają przy urnach ciał. Stają razem z ich rodzinami i zderzają się z prawdą, która szokowała ich na początku, Oto Człowiek! Dla ciebie był on najdoskonalszym atlasem anatomii a dla kogoś innego mężem, ojcem, przyjacielem. Swoisty powrót do początku a jednak nabyta wiedza pozostaje. Najważniejsze jest jednak to, że student ma poczucie, że to nie preparat, lecz Człowiek, który podarował mu, wierząc w jego zdolności i przyszłą lekarską rzetelność to, co mógł podarować w imię życia innych ludzi. Tej prawdy nawet najczęstsze wizyty w prosektorium już nie wyrwą mu z serca.
Pamiętajmy!
"Śmierć nie musi być końcem, może stać się wartością, z której mogą korzystać ludzie żyjący."
tekst pochodzi ze strony http://donacja.sum.edu.pl/



Czuję i wiem, że pozostaję coś dłużny przyszłym pokoleniom studentów, które kiedyś zajmą moje i moich kolegów miejsca przy prosektoryjnym stole.
W dowód wdzięczności, w imię nauki - dokonałem wyboru. Wierzę, że jest słuszny.


"Któregoś dnia turysta odwiedził słynnego rabina. Zadziwił go niesłychanie widok domu rabina, wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki, zaś całe umeblowanie stanowił stół i krzesło.
- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.
- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.
- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!
- Ja także - odparł rabin."
   Bruno Ferrero, Ważna róża